| |
Wypowiedź Ministra Tadeusza Donocika w
trakcie odbierania statuetki Honorowego "Sonatora"
TEATR STANISŁAWOWSKI-ŁAZIENKI
KRÓLEWSKIE-WARSZAWA-1998 ROK
Dostojni Jubilaci! To nie przypadek, że akurat przedstawiciel resortu
gospodarki jest obecny. Ponieważ to co państwo czynicie dla kultury
wzmacnia gospodarkę. Szkoda, że gospodarka nie jest w stanie jeszcze na
dzisiaj w pełni odwdzięczyć się i wesprzeć to co czynicie.
Pozwolą Państwo, że
podzielę się taką refleksją. Tak nadzwyczajna sytuacja, że z kilku
powodów nawet ludzie z gospodarki mogą być wzruszeni. Po pierwsze
dlatego, że po raz kolejny piękno, które państwo sobą i swoim poziomem
artystycznym reprezentujecie, po drugie dlatego, że jest to przykład jak
rodzina potrafi stworzyć coś nieprzemijającego, coś wspaniałego, po
trzecie - sytuacja niecodzienna, ponieważ na ogół to na Jubileusz
przychodzi się z prezentem, a jesteśmy świadkami Jubileuszu gdzie goście
są obdarowani. Czyli te 15 lat dawania innym wzruszeń, przeżyć, również
tutaj, w tej uroczystości podkreślacie państwo przydzielając osobom te
statuetki.
Bardzo serdecznie za to
chciałem podziękować i jestem przekonany, że w ten sposób zyskujecie
państwo osoby, nie tylko ich sympatię, ale również zobowiązując ich do
tego, ażeby "Sonata" nigdy nie zginęła.
|
|
| |
Wypowiedź Księdza Zdzisława J.
Peszkowskiego w trakcie odbierania statuetki Honorowego "Sonatora"
TEATR STANISŁAWOWSKI-ŁAZIENKI
KRÓLEWSKIE - WARSZAWA-1998 ROK
Ale mi się udało! Bardzo wysoko sobie to cenię i od pierwszego razu,
kiedy was posłyszałem, jeszcze do tego młodych, to doszedłem do
przekonania, że jeszcze Warszawa nie zginęła, że jeszcze będzie mocna i
ciekawa, i po prostu "Sonata" jest potrzebna Warszawie, i nam wszystkim
żeby uradować serca. Z całego serca - dziękuję.
Wypowiedź po ceremonii wręczania
statuetek
Moi kochani! Ja prasie powiem co przeżyłem dzisiaj, wtedy się dowiecie o
moich uczuciach i wdzięczności, i serdeczności. Ale jakoś ogromnie czuję
potrzebę tego, żebyśmy dzisiejszą naszą uroczystość, bardzo znamienną,
zakończyli modlitwą i chciałbym w tej modlitwie podziękować Dobremu Bogu
za was, za każdego z was który tutaj jest, i za upór twój, i twoją moc,
że tyle lat trwałeś mimo wszystkich trudności.
Za serce mnie
chwyta to, że jest syn, który nie chce żeby dzieło ojca zostało w jakiś
sposób zagubione w tej huśtawce w jakiej my jesteśmy, żyjemy teraz, i to
też jest mój ukłon najserdeczniejszy. Kiedy was pierwszy raz słyszałem,
a później kiedyśmy razem rozmawiali, to rozmowa z tobą, taki mniejszy
jubilacie, to była dla mnie ogromna pociecha, że w tym rozgardiaszu, w
którym żyjemy, że jest ktoś co chce, co dba i nie ma wcale ochoty mimo
trudności z tego zrezygnować.
Więc dzisiejszy
wieczór jest bardziej dla mnie ważny jako podniesienie na duchu aniżeli
wiele innych wieczorów, mniej takich udanych. Więc proszę Dobrego Boga,
może wstaniecie wszyscy i powiemy, podziękujemy Dobremu Bogu za to
wszystko co mogliśmy dzisiaj przeżyć, i z nadzieją, że będzie wasza
praca kontynuowana, a my będziemy rozumieli, że ona jest ważna.
I dar, który ja
przywiozę tobie, teraz jadę na Jasną Górę, na dzień modlitw za tych,
którzy zginęli, którzy zwłaszcza na tej Golgocie Wschodu oddali swoje
życie i gdzie nie ma miejsca, gdzie ktoś się pochyli, zapali świeczkę,
my musimy to zgarnąć modlitwą. Dlatego w dniu 1 i 2 będę na Jasnej
Górze. Więc Panie Jezu, dziękuję Ci za to wszystko. Matko Najświętsza,
bo też ku Twojej czci pieśń była, to Ci powiemy: "Zdrowaś Maryjo......"
A ja mam jeszcze
jedną prośbę do was. Kiedy przy najbliższej okazji pojedziecie do
Watykanu, to zabieżcie Ojcu Świętemu i powiedzcie, że takiego "Sonatora"
to drugiego na świecie nie ma, i to będzie wasz krzyk radości i czci dla
Niego.
Niech Dobry Bóg wam błogosławi.
|
|